Posty

Wyświetlam posty z etykietą opowiadanie

Ciemności - recenzja spektaklu

Obraz
Rzecz o nienaprawianiu ludzkości (O spektaklu: http://teatrzeromskiego.pl/spektakle/jadro-ciemnosci-2 ) Muszę się przyznać, że szłam na tę premierę z duszą na ramieniu. Po dwóch poprzednich, które moim zdaniem traktowały widza dość protekcjonalnie, sprzedając mu propagandową agitkę zamiast artystycznej stymulacji szarych komórek, spodziewałam się kolejnego dzieła, które ma pretensję wyrośnięcia wyżej niż służące mu za inspirację dzieło ojca dwudziestowiecznej powieści. Szczególnie że wokół Josepha Conrada narosło mnóstwo mitów, sprzecznych interpretacji. Zarzuca mu się czasem antypolskość, jednocześnie przyznając, że inspirował ludzi walczących o wolność naszego kraju. Nazywa rewolucjonistą, wytykając rasizm. I tym podobne. Na szczęście Twórcy „Ciemności” skupili się, może wzorem amerykańskiej szkoły New Criticism – a może nie, na dziele, dokonując próby odczytania jego przesłania i pozostawiając na boku spory o jego autora. I dzięki temu chyba w tym przedstawieniu, pozbawionym...

The Healer

Obraz
Things you do waiting for the next season of GOT... Inspired by the quizzes like 'Who'd you be in in #GOT' or memes about how Jorah will get well, I got carried away, much. I just decided to practise some narrating techniques while writing this story. Perhaps someone will enjoy it :) The Healer ‘Nine thousand, nine hundred and ninety-eight.’ she thought. Bracket, the wolf, sniffed the body and wagged. That meant, ‘alive’. The man didn’t move, apparently some fellow traveller had dragged him from the raft and left here, on the opening behind the gorge, where she always checked for her patients. Those who weren’t able to climb her mountain. ‘I’m getting on, I guess, no more strength to carry them into the cave, but just two more,’ she said to herself. Silly habit, but when you have lived for so long on your own, you stop pretending you even care for appearances. If a trinewolf is your only company, you start to freak out. Pity Bracket can’t help her carry, but he...