Posty

Wyświetlam posty z etykietą teatr

Przeciwko wyroczniom…. Recenzja „Świętoszka"

Obraz
Przeciwko wyroczniom…. Recenzja „Świętoszka” Idąc do teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach na spektakl w reżyserii debiutantki Ewy Rucińskiej   zastanawiałam się z jednej strony nad sensem adaptacji ramotki ze spisu szkolnych lektur a z drugiej nad wybraniem właśnie tego dramatu. Dlaczego „Świętoszek” a nie „Skąpiec”? Od biorących się za klasykę współcześnie widz często oczekuje nowego odczytania, od teatru w ogóle oczekujemy (no ja przynajmniej) pewnej świeżości spojrzenia, pójścia pod prąd. Gdy każdy mędrek na mediach społecznościowych zbiera ‘lajki’ krytykując kościół, w czasach ogólnej ‘katolofobii’, rozkwitu ateizmu oraz mody na pogaństwo, wystawianie tego dzieła Moliere’a wydaje się pójściem na łatwiznę. Czy nie odważniej byłoby przy pomocy „Skąpca” nadgryźć panowanie banków, które poprzez usta celebrytów chwalących branie kredytów, kształtujących modę na „sprytne oszczędzanie” i tym podobne, uczyniły z nas niewolników bez własności? … Takie miałam myśli idąc na prem...

Ciemności - recenzja spektaklu

Obraz
Rzecz o nienaprawianiu ludzkości (O spektaklu: http://teatrzeromskiego.pl/spektakle/jadro-ciemnosci-2 ) Muszę się przyznać, że szłam na tę premierę z duszą na ramieniu. Po dwóch poprzednich, które moim zdaniem traktowały widza dość protekcjonalnie, sprzedając mu propagandową agitkę zamiast artystycznej stymulacji szarych komórek, spodziewałam się kolejnego dzieła, które ma pretensję wyrośnięcia wyżej niż służące mu za inspirację dzieło ojca dwudziestowiecznej powieści. Szczególnie że wokół Josepha Conrada narosło mnóstwo mitów, sprzecznych interpretacji. Zarzuca mu się czasem antypolskość, jednocześnie przyznając, że inspirował ludzi walczących o wolność naszego kraju. Nazywa rewolucjonistą, wytykając rasizm. I tym podobne. Na szczęście Twórcy „Ciemności” skupili się, może wzorem amerykańskiej szkoły New Criticism – a może nie, na dziele, dokonując próby odczytania jego przesłania i pozostawiając na boku spory o jego autora. I dzięki temu chyba w tym przedstawieniu, pozbawionym...

Recenzja spektaklu „1946” (o pogromie Żydów w Kielcach i nie tylko)

Obraz
„ Wiersz NIE POWINIEN być DOBRZE rozumiany jako całość, lecz tylko pobłyskiwać sensami na prawie domysłów.” „ Mnie po prostu apodyktyczność freudystów drażni, podawanie koniektur i supozycji za pewniki, i TON wykładu, jako Objawienia Absolutnej Prawdy.” „ Widać stan wyjątkowy, genocydalny, stanowi constans, zupełną normę historii naszego przemiłego gatunku.” (S. Lem) Dramatis personae: Kielczanie - grupa ludzi w strojach z XX i XXI wieku  Twórcy - młodzi i błyskotliwi  Zmuszani do powtarzania I znowu. Znowu „przyjezdni” włożyli w ręce Kielczan żeberka od kaloryfera i w makiawelicznym zagraniu, tym razem zachęcając do zabawy i współtworzenia spektaklu, sprawili, że widzowie najnowszego spektaklu w Teatrze im. S Żeromskiego w Kielcach przyczynili się do mordu  –  na scenie. Manipulacja – nie raz obserwowaliśmy jak bezwolna potrafi być grupa ludzi, jak łatwo wmówić tłumowi inne od prawdziwych motywacje. Manipulacja (sama z siebie w jakimś ...
Obraz
 Pozamiatali – po premierze „Rasputina” Ponad dwie godziny słowa płynącego nieustannie ze sceny, aż do przekroczenia masy krytycznej, w którym to momencie mózg skupia się bardziej na fakturze kurtyny niż na rozpaczliwym doszukiwaniu się spójnego przekazu. Pointa osiągnięta tylko w stopach tańczących na rurze aktorek. W większości znakomita praca aktorska, trafiona scenografia i kilka scen grających na najwrażliwszej strunie umysłu, rozpuszczone w prowadzącym donikąd plenieniu mikrosensów w dramacie.  I pytanie, to samo, co w przypadku innej produkcji duetu Janiczak-Rubin, „Carycy Katarzyny”: czy, biorąc na warsztat historię tak fascynujących postaci jak rosyjska monarchini czy szalony mnich-wizjoner, który wodził za nos rosyjską arystokrację w przeddzień rewolucji i był bardzo ciężki do zabicia, konieczne jest dekonstruowanie ich biografii, skoro zwykłe opowiedzenie ich historii pozwala na liczne przemyślenia i analogie? Tak – jeśli ma się do przekazania jakąś nadrzędn...

Zabić celebrytę - recenzja

Obraz
Celebryta nie do zdarcia Najwyraźniej widz teatralny nie różni się bardzo od tego telewizyjnego, odsądzanego dziś od czci i wiary, napiętnowanego etykietką odmóżdżonego, bo zeszłej nocy w Teatrze im. S. Żeromskiego w Kielcach śmialiśmy się (mam na myśli znacząca większość zgromadzonej  publiki) do rozpuku i opuściliśmy salę teatralną zasadniczo usatysfakcjonowani. A przecież to komedyjka była, no może – satyra, ale nic, co wywołałoby ‘post-wszystko’ czkawkę intelektualną, tak dziś pożądaną przez tak zwanych ‘tfurcuf’. Chodzi mi po głowie pytanie – jaką grę prowadzą z nami autor sztuki i reżyser. Czy, oferując nam spektakl właściwie klasyczny (interakcje z widzem trudno dziś zaliczyć do awangardy), prościutką historię z wciągającą intrygą, bez retardacji, retrospekcji, wiwisekcji, za to z wyraźną perypetią i kulminacją, przeprowadzają na nas jakiś test? No, bo nie z szacunku do widza to robią… Dziś się widza nie szanuje, trzeba go zmiętosić, sprowokować, zakwestionować jego...

Zaucha Welcome to the PRL

Obraz
Drogi Panie Andrzeju! Pisze do Pana w związku z pewna sztuką, której stał się Pan bohaterem [i] . Miałam napisać recenzje, ale mój małżonek mnie uprzedził, dlatego po prostu piszę do Pana. Bo Pan musiał być mądry i otwarty na problemy innych. Albo i nie… Czy cokolwiek zaprezentowane na Pana temat w Teatrze im. S. Żeromskiego w Kielcach było prawdą? Czy Pan na scenie, to Pan, choćby w kilku procentach? Czy jest tu Prawda? Nie licząc ilości dziur po kulach… Czy twórcy dramatu i reżyser bawili się w studiowanie Pana życiorysu i szukanie ostatecznej Prawdy o Panu, Artyście, Człowieku? O artyście i człowieku w ogóle? Bo taka dociekliwość jest niemodna…  Ja muszę wyznać, nie lubię tego takiego asekuranctwa – wszyscy mi tłumaczą, czym nie jest ich przedstawienie, ale mało kto mówi, czym jest… Myśli Pan, że to z szacunku dla widza? Żeby nie narzucać interpretacji? Czy z lenistwa jednak? Sztuka o Panu, miała nie być hagiografią, miała nie być musicalem. Chyba była parodią, ale, niech Pa...

KROPKA KRESKA RECKA

Obraz
Kropka kreska recka „Fajny koncert dziś w teatrze Brakło kreski i parkietu do rave'u” Tak napisałam sobie wczoraj na Fecebooku po powrocie z teatru. A dziś rano nasunęły mi się dwie refleksje. Po pierwsze, raczej jam session wykolejający się na torach projekcji video a nie koncert. Po drugie, jak mawiał mój kolega, fajna to może być zupa pomidorowa, o sztuce powinno się dać powiedzieć więcej. Nowa propozycja Teatru im. S. Żeromskiego w Kielcach to „Kropka kreska, kropka kreska” Pawła Paczesnego (reżyseria), Tomasza Jękota i Macieja Podstawnego (dramaturgia). Spektakl muzyczny inspirowany muzyką Talking Heads. A właściwie filmem „Stop Making Sense” dokumentującym trasę koncertową zespołu. Tu refleksja trzecia. Aktualne to? Piosenki sprzed trzydziestu lat, jako głos młodego pokolenia? Czy w ogóle chodzi o przekaz, czy tylko o frajdę publicznego łamania konwenansów? Jakich konwenansów? Tytuł filmu inspirującego twórców sugerowałby, że nie ma co plenić znaczeń i należy się s...

Zachodnie Wybrzeże - recenzja spektaklu

Obraz
Now I'm not looking for absolution Forgiveness for the things I do But before you come to any conclusions Try walking in my shoes […] You'll stumble in my footsteps […] If you try walking in my shoes […] DM Chodzenie w cudzych butach W języku angielskim jest takie powiedzenie, używane, kiedy oczekujemy od kogoś większej empatii czy zrozumienia: przejdź się w moich butach. Bohaterowie dramatu Koltèsa, będącego owocem jego podróży do USA, dosłownie zamieniają się obuwiem, ale nie prowadzi to do krztyny wzajemnego zrozumienia. But, który stał się niedawno ważnym elementem performatywnego dyskursu społeczno-politycznego w Stanach (palenie sneakersów pewnej marki), w spektaklu ma być wehikułem do raju, lepszego świata, tak samo jak wóz Jaguar czy zwitek banknotów. Nie staje się tak. Jesteśmy świadkami dwugodzinnego monologu rozpisanego na kilka twarzy i pantomimy – bez katharsis. No może jest odrobinę oczyszczenia, ale absolucji brak. Tytuł polski jest dla mnie c...

Harper - po premierze studenckiej

Obraz
Dirty old river, must you keep rolling, flowing into the night? People so busy, make me feel dizzy, taxi light shines so bright   But I don't need no friends As long as I gaze on Waterloo Sunset I am in paradise   Every day I look at the world from my window But chilly, chilly is the evening time Waterloo sunset's fine (…) The Kinks Nie widziałam “Harper” w National Theatre w Londynie. Mniej więcej w czasie tamtej premiery ów budynek teatralny kojarzył mi się ze sztuczną murawą między rzeką a wejściem do niego i darmowymi leżakami. Zamiast wzruszeń po tamtej „Harper” zyskałam zatem opaleniznę… Oglądając sztukę teraz, studencką premierę w rozpłakany kielecki wieczór, cieszyłam się jej angielskością, która przywoływała wspomnienia mojej peregrynacji po brytyjskim lądzie. Nie mogę powiedzieć: Haper Regan to ja, mimo zbieżności wieku. Różne biografie. Jednak… bez trudu identyfikowałam się z bohaterką, więc ta recenzja (jak wszystkie moje) jest bardzo subiektywna. Za...